• Alumni  
  • Mapa strony
  • Inne strony internetowe
 
POLSKA
 
 

XVII Forum Ekonomiczne w Krynicy

Polska nie powtórzy sukcesu Finlandii i Irlandii

Autorski panel Roland Berger dotyczący szans, zagrożeń i perspektyw dla biznesu regionu Europy Środkowo-Wschodniej, który odbył się w drugi dzień XVII Forum Ekonomicznego w Krynicy, stał się polem gorącej dyskusji o bieżącej sytuacji Polski i szans rozwoju naszego kraju.


Artur Pielech, partner zarządzający Roland Berger w Polsce, otworzył panel prezentacją wyników badania przeprowadzonego wśród kadry zarządzającej największych przedsiębiorstw w Austrii, Węgrzech, Czechach, Rumunii, Chorwacji i w Polsce.

– Menedżerowie największych firm w Europie Środkowej i Wschodniej spodziewają się dalszego pogłębienia integracji gospodarczej w naszym regionie. Co ciekawe, nie oczekują przy tym zwiększonej integracji politycznej; z rezerwą podchodzą też do wpływu polityki na gospodarkę. Nie oznacza to jednak ograniczenia roli państwa. Menedżerowie wskazują w szczególności na konieczność większego zaangażowania się państw w budowę infrastruktury drogowo-transportowej. Jest to tym bardziej ważne dla Polski choćby w kontekście zbliżających się Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej w 2012 roku – mówił Artur Pielech.

W czasie dyskusji najwięcej emocji wzbudził poziom optymizmu przedstawicieli polskiego biznesu – najwyższy w badanej grupie. Okazuje się, że Polscy i Chorwaccy menedżerowie są największymi optymistami w regionie. Nie wszyscy paneliści podzielili ten pogląd. Szczególnie optymizm ten studził profesor Marek Belka.

– Rząd podjął polityczną decyzję o niewstępowaniu do Unii Walutowej – powiedział prof. Marek Belka, biorący udział w dyskusji – A podpisując Traktat Akcesyjny do tego właśnie się zobowiązaliśmy. I zupełnie nie rozumiem postawy obecnej ekipy – dodał prof. Belka. Uważa on, że podobna szansa nie pojawi się przed Polską w najbliższych 2-3 latach, o czym na Forum mówiła również wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska. Zdaniem prof. Belki, Polska, jako nowy kraj członkowski UE, zupełnie bezpodstawnie stara się też powtórzyć scenariusz rozwoju Finlandii lub Irlandii. – Powinniśmy patrzeć raczej na Portugalię lub Hiszpanię – twierdzi Belka – warunki tych gospodarek, zwłaszcza hiszpańskiej, najbardziej przypominają polskie realia.

Zdaniem byłego premiera aktualna dobra sytuacja gospodarcza Polski jest wynikiem 15 lat reform gospodarczych, których owoce właśnie zbieramy. Koniunktura gospodarcza nie jest w najbliższych latach zagrożona, ponieważ wciąż rozwijać się będzie ogromny rynek wewnętrzny oraz utrzymywać się będzie boom w sektorze budowlanym. Ponadto prof. Belka krytycznie odniósł się do obaw polskich ekonomistów przed zwiększającą się inflacją. – Aprecjacja złotego jest dla przedsiębiorców barierą rozwoju dużo trudniejszą do pokonania niż wzrost inflacji – powiedział były premier.

Poglądy prof. Belki w kwestii utrzymania dobrej koniunktury w Polsce podzielał Paweł Poncyliusz, wiceminister gospodarki.

– Rynek wewnętrzny determinuje optymizm ekonomistów prognozujących przyszłą sytuację gospodarczą Polski . Zagrożeniem dla rozwoju Polski jest polityka środowiskowa UE: redukcja zużycia energii oraz emisji gazów cieplarnianych mogą negatywnie odbić się na ambitnych, agresywnych strategiach, jakie wyznaczają sobie polskie firmy działające nie tylko na rynkach zagranicznych, ale również krajowych – powiedział Paweł Poncyliusz.

Sceptycznie odniósł się on jednak do „zachwytu” nad wspólną europejską walutą. – Stoimy na stanowisku, że euro należy przyjąć wówczas, gdy się jest na to gotowym. Zastąpienie złotego przez euro powinno przynieść Polsce jak największe korzyści, a obecnie zdania na ten temat są głęboko podzielone. Absolutnie nie rezygnujemy jednak ze wspólnej waluty; prowadzimy intensywne działania zmierzające do wypełnienia wszystkich kryteriów z Maastricht – tłumaczył wiceminister.

Głos w dyskusji zabrał również Jan Krzysztof Bielecki, prezes Pekao S.A, który wziął udział w badaniu przeprowadzonym przez Roland Berger. Były premier potwierdził, że Polska ma dużo do zrobienia w kwestii infrastruktury, szczególnie w obliczu Euro 2012. Podzielił się przy tym swoimi doświadczeniami z działalności na Ukrainie.

– Truizmem byłoby przypominać, jak wieki to rynek. Paradoksalnie pojawia się jednak pytanie, jak się tam dostać. Nawet fizycznie. Przejścia graniczne są praktycznie zatkane, a połączenia lotnicze Warszawy z Kijowem prawie nie istnieją – skrytykował obecną sytuację Jan Krzysztof Bielecki – Smutną ciekawostką jest fakt, że do Kijowa najłatwiej dostać się przez Wiedeń. I w tym obszarze widzę właśnie rolę państw. Poprawa infrastruktury komunikacyjnej jest absolutnym priorytetem, bo bez niej skuteczny biznes jest praktycznie niemożliwy – dodał prezes Pekso SA.

Z kolei Harry Schur, prezes RWE Stoen, zwrócił uwagę dyskutantów na zupełnie inny rynek – Rumunię, podkreślając ogromny potencjał tego kraju. – Osobiście uważam, że Rumunia jest obecnie najatrakcyjniejszym rynkiem wśród państw naszego regionu. Kraj ten szybko się rozwija nadrabiając zaległości i oferuje inwestorom doskonałe możliwości działania. Wejście Rumunii do Unii Europejskiej procesy te jeszcze zdynamizowało – podkreślił prezes Schur.

Oczywiście, dostrzega on również poważne mankamenty Bałkanów. W pierwszym rzędzie zwrócił uwagę na małą stabilność polityczno-gospodarczą i kiepską infrastrukturę komunikacyjną. – Jestem jednak przekonany, że Rumunia zaległości te szybko nadrobi. Zwłaszcza, że władze tego kraju doskonale dostrzegają potrzeby biznesu i umieją im wyjść naprzeciw – dodał szef RWE Stoen.

Kolejny dyskutant, Mirosław Kochalski, prezes Ciech S.A., skupił się na przykładach strategii rozwoju swojej firmy. – W latach 90-tych Ciech skoncentrował się na rynku sodowym. Staliśmy się potentatem w krajowej wytwórczości tych chemikaliów i postanowiliśmy pójść za ciosem. Następnym krokiem było silne zaistnienie na rynku chemii organicznej i fosforowej. Obecnie chcemy stać się też znaczącym graczem w segmencie nawozów azotowych. W tym celu planujemy poważną akwizycję w tym sektorze – powiedział prezes Kochalski.

Prezes Ciechu zapowiedział także zmiany w strategii operacyjnej firmy. W najbliższym czasie celem stanie się bowiem stopniowe ograniczanie nakładów inwestycyjnych i przychodów, a zwiększanie rentowności. – Chcemy znaleźć się w pierwszej dwudziestce największych firm chemicznych w Europie i być jedną z największych takich firm w naszym regionie. Drogą do tego jest wzrost mocy produkcyjnych, zrealizowane lub planowane akwizycje, a następnie - poprawa wyników finansowych. To jest dla nas optymalny model rozwoju – dodał prezes Kochalski.

Ostatni zabierający głos panelista, Torsten Penkuhn z BASF Polska, zwrócił uwagę na otoczenie prawne, determinujące rozwój danej branży. Za przykład podał sektor macierzysty – chemię. – Sektor dostosowuje się intensywnie do nowych wymogów Unii Europejskiej, czyli dyrektywy REACH. Największym wyzwaniem staje się skuteczna rejestracja substancji chemicznych we wszystkich krajach Unii. Aby rejestracja ta nie wpłynęła negatywnie na procesy produkcyjne, firmy chemiczne muszą aktywnie współpracować z organami decyzyjnymi, w tym przypadku z Komisja Europejską. Zwracam tu szczególną uwagę na aktywność w realizacji projektów implementacji REACH – powiedział Thorsten Penkuhn. – Nie sztuką jest stosować regulacje. Należy skutecznie wpływać na ich kształt. Stąd tak cenne wnioski z zaprezentowanych badań pokazujące konieczność współdziałania firm wobec organów administracyjno-decyzyjnych – dodał prezes BASF Polska.

(materiał powstał przy współpracy z Biurem Prasowym Forum Ekonomicznego)
8 września 2007
Top

Więcej Wiadomości